Kto mnie podgląda :)

Obserwuj mnie przez pocztę e-mail

środa, 24 grudnia 2014

Wesołych Świąt



W roli Mikołajki u Nas świnka morska prosto z Czech, a konkretnie z Brna - Arabella, za miesiąc będzie obchodzić pierwszą rocznicę "zamieszkania w Polsce";-)

środa, 30 lipca 2014

Spodnie...szorty...sukienka...

Wszystko w niebieskim kolorze, nie całkiem :-) ale do rzeczy ...


Miały być takie spodnie, a na razie wychodzą szorciki, ale długie już też w międzyczasie próbuje stworzyć z tego zdjęcia :-) - roboczo w kolorze ecri grubym szydełkiem :)


Na tym schemacie się wzoruję patrząc na zdjęcie liczę iledany ananas ma słupków głównych :


I jeszcze sukienka w ananasy w planach:


część 1 i 2

Bo oczywiście trzeba czym zająć łapki :-) skoro muszę siedzieć :-) na tyłku prawie całe wakacje 14 sierpnia idę zrobić drugie zdjęcie z wakacji - rentgenowskie oczywiście :-)

Syn wymyślił, że wyśle na konkurs "zdjęcie z wakacji" moją fotkę z rentgena :)

I jeszcze te szorty szalenie mi się podobają, będą na przyszłe wakacje:



http://www.szkolaszydelkowania.pl/2013/09/pasek-i-to-cos-po-srodku-szorty-na.html





Aha jakby ktoś pytał zgody na remont jeszcze nie dostaliśmy :) gdybyśmy czekali na tą zgodę to bylibyśmy daleko w lesie, a tak już zaczynamy płytkowanie podłogi :-)

piątek, 25 lipca 2014

Wakacje

Dla mnie już po wakacjach :( niestety zmuszona jestem siedzieć na tyłku, chodzenie surowo zabronione, a jeśli już to tylko przy użyciu pięty :-\ no i po co mi to było? Spać już nie potrafię z tym palcem, przeszkadza mi i nie wiem co mam zrobić i jak spać żeby było wygodnie. Spanie odpada, a w ciągu dnia chodzenie nasila ból podbicia stopy więc siedzę lub leżę z nogą do góry i szydełkuję kapciuszki. Proces zrostu kości trwa od 4-6 tygodni lub 6-8 tygodni, u mnie minęło dopiero 2,5 tyg :( a już mi bokiem wychodzi, powinnam siedzieć a niestety nie potrafię :) dobrze że szydełko od początku wakacji przykleiło mi się po prostu do rąk i powstaje coś z resztek :) konkretnie miała być fajna chusta w kolorach miętowo-niebieskich ale było jej za mało, więc powstają kapciuszki ażurowe. 

Wczoraj powstało 1,5 kapciuszka, do powstania tych kapciuszków zainspirowały mnie te zdjęcia:




 
Zdjęcia pochodzą z Facebooka od użytkownika:

Beylikdüzü Örgü Evi


Prezentacja mojej wersji kapciuchów w kolejnym poście :) - jak tylko niteczki pochowam:-)

Syn już zamówił bambosze dla siebie, a przy okazji zażyczył sobie żeby nauczyć go szydełkować :) więc zaczęliśmy naukę wczoraj od łańcuszka. Muszę stwierdzić, że ma dużo cierpliwości i chęci do nauki, pomimo trudności wielokrotnie w ciągu dnia sam powracał do nauki :) i tylko pytał kiedy nauczę go czegoś innego, a najlepiej żebym pokazała jak zrobić kapciuszki prezentowane powyżej :)

Jakieś 15 lat temu, moja mama nauczyła mnie oczek łańcuszka i słupków resztę szlifowałam sama - już tak mam, że jeśli chcę się czegoś nauczyć to zrobię to z pomocą lub często bez :)

Pozdrawiam nowych i stałych czytelników.

P.S. Wracam do Was i pisania bloga na dobre :)

A jeśli chodzi o pismo ze spółdzielni, to do dnia dzisiejszego odpowiedzi nie otrzymaliśmy :-) Więc remont nie skończy się z końcem wakacji :-) Ale my i tak remontujemy :-)


poniedziałek, 14 lipca 2014

Gdybym nie skakała...

... to bym palca nie złamała, ale od początku.

Osoby o słabych nerwach nie powinny czytać dalszej części posta :)


wtorek, 1 lipca 2014

Pismo do spółdzielni

Ponieważ w trakcie wizyty administratorki zostałam poinformowana, że na kazdy remont musze miec pisemna zgode spoldzielni, zlozylismy pismo z wyszczegolnieniem co i gdzie zamierzamy robic - nawet odkurzanie i mycie podłog wyszczegolnilam :-)

Dziś złożyliśmy pismo do spoldzielni, odpowiedz mamy otrzymac do 14 dni :-)

 Czas odpoczac od sasiadow.

Swoja droga w tej spoldzielni jestesmy 10 rok, 2 lata temu przeprowadzilismy sie tutaj doslownie o pare blokow, nawet ulice mamy ta sama, i jakos na poprzednim mieszkaniu takich problemow nie bylo tylko tutaj - ta zrobilismy wszystko bez niczyjej zgody, ale za to cichutko mamy zawsze:-)


 Nie zamieniłabym tego mieszkania na inne, codziennie inny widok zachodzącego słońca, jako pierwsza wiem, że idzie burza albo śnieg zaczyna padać - mam widok na 2 strony świata - wschód i zachód, czasem po jednej stronie pada deszcz a po drugiej świeci słońce, lub widzimy jak znad lasu zbliża się śnieg - widoki nie do opisania słowami.






czwartek, 26 czerwca 2014

Znowu wizyta sąsiadki

... która próbuje wyłudzić odszkodowanie.

Dziś trochę przegięła, wreczyła mi jakieś pismo z PZU z nakazem wypelnienia - mnie jako sprawcy jej szkód - ok rozumiem babka zada odszkodowania i przynosi pismo in blanco zebym dobrowolnie przyznala sie do winy - nie ze mną takie numery. Wcisnela ten papier mezowi do reki, a mnie ruszylo, oddalam jej go i jasno dalam do zrozumienia ze niestety to co chce wyłudzić sie nie uda, nie od nas. Niech idzie do spoldzielni i od nich zada, bo blok zbudowany jest z wielkiej plyty ma ponad 30 lat i pekajace sufity i sciany to norma niestety blok "pracuje" - przechyla sie w zaleznosci od pogody (wilgotno czy slonecznie - poznac to po drzwiach)


wtorek, 24 czerwca 2014

Wizyta spółdzielni

... oczywiście u mnie w mieszkaniu a jak :)

Dziś między 9 a 11 odwiedziła mnie administratorka, ponieważ sąsiedzi zgłaszają przedłużający się remont i to że burzę ściany. Hmm ściany wszystkie u mnie stoją póki co - o czym przekonała się administratorka naocznie, a remont skończył się 13 czerwca. Poza tym jak remont może się przedłużać - remont trwa do zakończenia określonych prac, a nie tyle ile "stare baby sobie życzą". Niestety mieszkam w bardzo dziwnym bloku gdzie o zgodę na remont muszę pytać chyba niektóre osoby. Szczerze, mam  je w nosie, póki to moja własność nie burzę ścian bez zezwolenia i nie hałasuje w trakcie ciszy nocnej mogą mi nagwizdać.

Hmm chyba wrócę do sprzątania :)

piątek, 20 czerwca 2014

Wizyta sąsiadki


Remont drzwi skończyliśmy dokładnie tydzień temu, a dziś przychodzi do mnie sąsiadka mieszkająca niżej.


S: Przychodzę w bardzo przykrej sprawie.

Ja: Słucham, co się stało? - myślę sobie, zalałam sąsiadkę, ależ nie przecież bym coś o tym wiedziała.

S: Przez Wasz remont w salonie pęka sufit i ma dziury! - ze łzami w oczach krzyczy do mnie.

Ja: Słucham? - trochę jej nie rozumiem.

S: Przecież tak być nie może że remont tak długo trwa! - nadal na mnie krzyczy. 

Ja: Wie Pani co przecież remont skończył się tydzień temu w piątek, pani dziś do mnie przychodzi i zgłasza że ma jakieś szkody... ???

S: Jak pani chce może Pani zejść i zobaczyć? - nadal z wyrzutami krzyczy na mnie.

Ja: Przekażę mężowi, jak wróci z pracy, jak będzie miał ochotę to pójdzie i obejrzy - wiedziałam, że coś jest nie tak, ale nie dyskutowałam.

S: Uprzedzam, że sprawę zgłaszam do spółdzielni i do Pzu.

Ja: Nic już nie powiedziałam ale swoje sobie pomyślałam - a zgłaszaj gdzie chcesz - tylko zamknęłam drzwi i zaczęłam układać puzzle z tej rozmowy, która była krótka i nie miła. Przecież my nie robiliśmy remontu w salonie ??? Sąsiadka nawet mnie nie zapytała co i gdzie robiliśmy, przyszła przygotowana na wojnę.
I dlaczego nie przyszła w trakcie remontu tylko tydzień po? Niech pomyślę czyja to sprawka, aha już mam. Nasza sąsiadeczka mieszkająca obok - nie żyjemy z nią w zgodzie, właściwie to z nią nie rozmawiamy - obie się kumplują, chodzą do siebie na kawusie i ploteczki, na pewno ta ją podpuściła stąd ten tygodniowy poślizg.
 Ale nie ze mną te numery. Trochę sobie Panie za dużo dodały faktów, ale o tym w następnym poście.

Prawie fotka tematycznie się wkomponowała.

Mam trochę zaległości w publikacji postów  :)

piątek, 13 czerwca 2014

Wielkie sprzątanie x 3

... niestety sprzątam a ten kurz osiada znowu, i nadal jest siwo, stąd w tytule x 3, bo jedno wytarcie, umycie nie wystarczy min 3 :)
To co udało się przykryć folią jest ok ale wszędzie tam gdzie był dostęp jest siwo, do tego wszystkiego ten cały pył i kurz osiadł mi na gardle no i teraz mnie boli - ale jakie będę miała drzwi, nareszcie.

Żałuję że nie zrobiłam zdjęć przed usunięciem starych, mniejszych drzwi - nowe ościeżnice - futryny, są o 10 cm wyższe i tyle trzeba było wykuć nad drzwiami, szczęście że zrezygnowaliśmy z drzwi w ogóle w kuchni i salonie, bo te osadzone są w betonie i wyrzucenie starych ościeżnic graniczyłoby z cudem. Na razie łazienki są ogólnodostępne czyt. bez drzwi i futryn, ale dziś wstawią ościeżnice i powieszą drzwi - już nie mogę doczekać się efektu końcowego.

Sąsiedzi mają nas chyba dość bo od wtorku do wczoraj między 15 a 20 kucie, szlifierka kątowa, młotek "majzel" - to po śląsku, a po polsku przecinak :) no i całe mnóstwo gruzu.

Mam nadzieję, że ból gardła przejdzie i w weekend będzie lepiej :)

Stopy i dłonie przy tym remoncie też cierpią, suche, szorstkie ale właśnie jestem w trakcie moczenia więc liczę że będzie ulga :) a zaraz potem biorę się za porządki bo jeszcze dziś będzie ciężko - fachowcy, hałas, kurz i brud, ale już będzie widać efekt.

Wczoraj tak byłam zmęczona, że nawet budzik o 6:15 mnie nie dobudził, tylko moje świnki piskiem dały o sobie znać - żeby przypadkiem o nich nie zapomnieć przed wyjściem z kuchni i dać jedzenie :)

czwartek, 12 czerwca 2014

Z placu boju ...

Przepraszam, mam ciut zaległości w pisaniu bloga, niestety w domu trwa od wtorku total demolka - usuwanie starych ościeżnic w 3 pokojach + 2 łazienki = totalna masakra, kurzy się jak diabli, pyli i hałas, ale za to będę miała wymarzone drzwi - trudno jakoś muszę to przetrwać.

Drzwi łazienkowe powiększone zostaną z 60 na 70 - jestem szczęśliwa - przede mną mnóstwo porządków więc posty zaległe pojawią się owszem ale z opóźnieniem - jakoś muszę ogarnąć mieszkanie, bo na razie wygląda jak plac budowy, ale będzie cudnie.

Zaległe posty pojawią się jak tylko umieszczę w nich fotki , same posty są już zredagowane - przepraszam, ale są ważniejsze sprawy w tej chwili.

P.S.
Prezent na XIV rocznicę ślubu - drzwi takie śliczne :) - oczywiście to żarcik, ale rocznica to nie żart, nie wierzę że to już 14 lat, a właściwie 16 :-) jak jesteśmy razem.


Ściskam Was i pozdrawiam.

czwartek, 5 czerwca 2014

Po serwisie

Jak obiecałam opisze serwis mojej maszyny w Krakowie, na ul. Na Szaniec 9, w firmie F.H.U. "Mega"

 Moja maszyna 10.10.br bedzie miała 4 lata - przez ostatnie 18 miesięcy nie była wogóle używana ze względu na brak czasu.

 Stan maszyny nówka - człowiek sobie szanuje, bo kosztowała 2499 zł dba conajmniej tak jak faceci o swój samochód, a taki serwisant bierze się za naprawę tak, że po powrocie wyglada jak samochód po wypadku.

Jak można stolik z akcesoriami wyjmować tak żeby go całego połamać i powyginać?

Co trzeba robić żeby obić mi maszynę w kilku miejscach?

Jak zadzwoniłam nastepnego dnia to mi probował właściciel wmówić że to kurierzy rzucają przesyłkami na sortowni, a co mnie to obchodzi, maszyne wysłałam w stanie idealnym a teraz jest połamana, obudowa jest z grubego plastiku jakiej to trzeba użyć siły zeby ja tak wygiac i polamac. Najlepiej zrzucic wine na kurierow - ja ich nie wynajelam tylko oni, to kurde moze czas zmienic firme kurierska na inna lepsza. Oczywiscie telefonicznie cale "g" zalatwilam tylko sie wkurzylam, pytam ile kosztuje nowy stolik do mojej maszyny - 35 zł +25 zł wysyłka kurierem, tym damym :-) to daje 60 zl czyli koszt naprawy mojej maszyny + 3 razy usługakurierska + uszkodzony stolik= 177 zl calkowity koszt naprawy maszyny.

Normalna firma wzielaby koszt uszkodzenia i wysylki na siebie byle klient był zadowolony, ale nie oni nie bo to nie ich wina to kurier. - a to dziwne bo maszyna była w wiekszym kartonie zabezpieczona bardzo dobrze folia babelkowa, ktos musialby specjalnie po niej chodzic albo skakac - wiem kurier był w zoo - dostarczal karme dla zwierzat i stado sloni przeszlo przez moja maszyne, to nawet logicznie brzmi:-) Maszyna szyje już dobrze, ale do tej firmy juz sie nie zgłosze na pewno. Zdjęcia nie kłamią niestety :-)

Zapraszam do obejrzenia mnóstwa zdjęć ilustrujących to co powyżej starałam się opisać słowami:





Więcej zdjęć po serwisowych znajdziecie tutaj.


Pozdrawiam i nie polecam serwisu ani przesyłek kurierskich z firmy MEGA.

poniedziałek, 2 czerwca 2014

Dzień dziecka

... bez dziecka, bo jeszcze na zielonej szkole - tylko 4 noce, i w piątek będzie już w domu :-) z nami :)

Już się stęskniłam i trochę mi smutno, ale już nie długo.

Sądziłam, że ze mnie wytrzymała baba - a w czasie wyjazdu syna na zieloną szkołę byłam chyba jedyną mamą której popłynęły łzy spod okularów słonecznych - nic nie poradzę, że tak związana emocjonalnie jestem z synem. Nigdy tak długo nie był poza domem sam, góra 1 noc :-), a dłuższe wyjazdy tylko razem:-)

Muszę psychicznie dojść do siebie po pewnym wydarzeniu, które miało miejsce w połowie kwietnia br. Żałuje, że los chciał tak a nie inaczej, ale wierzę że jeszcze wszystko przede mną :-) Niestety są rzeczy na które nie mamy wpływu, i trzeba się z tym godzić czy tego chcemy czy nie.

Jedno z czego mogę się cieszyć to z obecnych wyników badań - pomimo tego co przeszłam w ostatnim czasie - sa doskonałe do tego stopnia, że mogę być honorowym dawcą krwi :-) lekarka powiedziala: "Pani Moniko, nie musi Pani brać żadnych dodatkowych witamin", a ja na to: "Pani doktor, ja żadnych witamin nie biorę, jem ulubione warzywa i owoce i to wszystko" a lekarka na to: "niesamowite, może Pani podzielić się swoja krwią, ma Pani ku temu predyspozycje"

Czekam na kuriera z moja maszyną, w miedzy czasie poćwiczę i załatwię zakupy w sklepie :-P a potem ciacho upiekę :-) http://ilovebake.pl/2012/06/19/ciasto-z-jablkami-i-kruszonka-przepis/

Parasol w 1/3 gotowy :-)

Bluzka w ananasy niestety trochę do sprucia - za szeroka wychodzi :-).

W czasie nieobecnosci maszyny w domu, nie wytrzymałam i skroiłam kolejną torbę, czeka na zszycie :-) 

EDIT: Wróciła maszyna, kolejny post będzie dotyczył mojej maszyny po serwisie, będzie długi będą fotki i nie będę owijać w bawełnę jak to naprawia się w jedynym autoryzowanym serwisie w Polsce maszyn szwedzkich które nie są tanie (moje 2500 zł piechotą nie chodzi - a serwis traktuje maszyny jak te z marketu po 300 zł) ale o wszystkim w następnym poście będzie długi i pełen zdjęć bo jest o czym pisać.

piątek, 30 maja 2014

Braki :-(

 ... Słońca
 ...Dziecka
 ... Maszyny

Zimno się zrobiło, nici z opalania, z wycieczek rowerowych i spacerów na działkę nie mówiąc o dobrym humorze.
 Synek na zielonej szkole już zaczyna mi go brakować :-/
 Moja maszyna w naprawie - we wtorek wysłana kurierem, w środe popoludniu dotarła, musi odczekac swoje - w czwartek jest na serwisie tylko mechanicy nie raczą do niej zajrzeć, dzwonie dziś i oznajmiają mi panowie że może szanownie dzis wezma sie za nia - jak ja tak bralabym sie do roboty to rodzina umarla by z glodu i mieszkała w brudzie i smrodzie. Mało tego szanowny Pan nie zechcial nawet mi przedstawic zakresu ceny naprawy przynajmniej od... do masakra, zaluje ze musialam ja wyslac do jedynego serwisu tego typu maszyn w Polsce czyli do Krakowa, obym byla zadowolona, bo na razie srednio to widze.


Napisalabym cos optymistycznego - jeszcze tylko 7 dni i synek wraca - hmm to chyba tyle. Idę upiec ciasto z truskawkami na poprawę humoru, a potem mały wycisk może poprawi humor :-)


 Edit:
 Zadzwonili z serwisu w sprawie maszyny, naprawiona, przeczyszczona, ustawiona - koszt naprawy serwisowej wraz z transportem 117 zl :-/









poniedziałek, 26 maja 2014

Dzień Matki




Tak, dziś świętuję ja, moja mama, teściowa i wszystkie inne mamy. To wyjątkowy dzień matki bo świętuję go samotnie, synek na zielonej szkole - pojechał 2 dni temu :-( ale jest zadowolony a ja odpoczywam dosłownie - maszyna mi się zepsuła - wrrr :(((, zostało mi tylko szydełkowanie wrrr...

Z tą moją kochaną maszyną to jakiś koszmar, szyjąc ręcznik złamałam igłę no i po tym wypadku rozregulowała się i niestety nie szyje (pewnie bębenek i płytka są uszkodzone do wymiany) :-((( nie mogę nic szyć a muszę bo nie ogarnęłam jeszcze wszystkiego poza tym oprócz przeróbek ciuchów czekają inne rzeczy - i najgorsze nie jest to że się zepsuła, tylko że serwis jest w Krakowie : ((( a ja durna wyrzuciłam karton po niej i nie mogę jej wysłać kurierem :((( muszę dostarczyć osobiście, a tak potrzebuje teraz maszyny :(

Zmuszona jestem szydełkować - skończę bluzkę w ananasy i zacznę parasol (czekają 2 szkielety po zużytych parasolach) może uda mi się do Bożego Ciała skończyć więc będzie premiera na procesji, a co !


wtorek, 13 maja 2014

Panna Migotka ;-)

Przedstawiam moją osobistą modelkę - zakupiona już jakiś czas temu - niestety siedziała w pudle, bo nie było na nią chwilowo miejsca ani czasu hihihi.

To ona będzie prezentowała moją twórczość szydełkową i maszynową.


Zabieram się do pracy, bo trochę się tego ostatnio nazbierało.

 Pakuję syna na zielona szkołę , a on odlicza dni do wyjazdu :-)

czwartek, 10 kwietnia 2014

Trzecioklasisty...

... test oczywiście :)

Czyja pociecha pisze ogólnopolski test ???


Kiedy ten czas zleciał nie wiem, ale jestem dumną mamą :)

niedziela, 30 marca 2014

Wracam ...

... do pisania bloga.
... do szycia i szydełkowania.
... do biegania i czytania.
... do wszystkiego na co wcześniej brakowało mi czasu :P

Jestem szczęśliwa :)))




środa, 15 stycznia 2014

:(

Dziś o 4:30 odeszła od Nas Fifi Niezapomniajka - ćwierkająca świnka morska, przeżyła u nas 3 lata i 5 miesięcy. Od soboty była na antybiotyku przez 4 dni, dziwnie charczała i ciężko jej było oddychać, nie piła wody i nie jadła, siedziała w kąciku smutna :( Jeszcze wczoraj pokazywała jaka to ona jest silna i zdrowa - zrobiła nas na szaro chodząc po przedpokoju próbowała znaleźć sobie cichy kącik, żeby mieć święty spokój.
Zasnęła na dobre w czystej klatce pełnej ulubionego sianka - wbiła się w nie - i tak nad ranem ją zastałam.
Potem to już tylko został płacz - syn znowu musi pogodzić się z odejście drugiej świnki :( - została Nam Malinka i Alvin II. Musimy się jakoś pozbierać i przyzwyczaić do tego że już nam nikt w domu nie zaćwierka :( a szkoda - uwielbiałam jej ćwierkanie zwłaszcza jak próbowała przećwierkać głośno włączony telewizor lub muzykę, której słucham naprawdę głośno gdy sprzątam :) albo w nocy takie jej ćwierkanie o różnych porach odpowiednio ciche... Mam nadzieję że jesteś szczęśliwa już z Alvinem I...

środa, 1 stycznia 2014

Noworocznie


Nowy Rok - to zwykło się mawiać dobra okazja do tego,
 by się zmienić. 
Ja jednak pragnę życzyć Wam, abyście nadal pozostali sobą. 
Nie pozwólcie zniszczyć w sobie, tego co Was wyróżnia w tłumie.

 

Free purse bag tote tutorials & patterns

T U T O R I A L E




Portfele, torebki, pudełka, muszki, woreczki itp. poniżej:


Tutorial 1

Tutorial 2

Tutorial - wszywanie zamka do kieszonki

Kieszonka na telefon

Torebka z kieszonką na telefon

Drukowanie na tkaninie

Drukowanie na tkaninie
wg. Magdy z Romantycznej Kobiety

Miś według przepisu Bromby :)

Miś według przepisu Bromby :)
tutek szydełkowy :)

Żółwik według przepisu Bromby :)

Żółwik według przepisu Bromby :)
tutek szydełkowy

Zajączki wg Natalita Art

Zajączki wg Natalita Art
kursik

Wzory misiów

Wzory misiów
do uszycia

Portfel organizer

Portfel :)

Portfelik

Torba z różą

Torebka z różą

Torebka

Worek na butelkę

Torba - okładka

Okładka

Okładka

Okładka

Okładka

Igielnik

Kopertówen :)

Kopertówki wizytowe

Etui na ipod`a

Róża

Etui na druty

Kopertówka czarna

Etui na telefon

Uszy do torby

Torebka

Portfel - tutorialik

Opakowania ozdobne

Wianek z różami

Ozdoba

Markery do oczek - tutorial

Markery do oczek - tutorial 2

Markery do oczek - tutorial 3

Sakiewka

Torba z muchomorkami

Torba na zakupy

Siatka

Torebka

TORBA

Czajnik

choineczki

Choinka

Żabka

Rybka

Kaczka

Koszyczek serduszko

etui na klucze

Torba

Kopertówka torebka

Królik - piórnik

Rękawica

Kosmetyczka tutorial

Kosmetyczka - trapez

Podkładka jabłko

Podkładki kurczaki

Łapka - biedronka

Łapka - serduszko

Fartuszek na butelke

Okładka

Ramka na zdjęcie

Woreczek - tutorial

Lampa

Sroka - tutorial

Róża

okładka na notes

Kosmetyczka

Kosmetyczka oval

Kursiki szyciowe Gazyni

Tutoriale szyciowe

Tutoriale szyciowe
zamek i pikowanie

Róża - kurs free pdf

Kwiaty w wazonie

Kosmetyczka - free pdf

Kopertówka - free pdf

Kopertówka - free pdf
http://verypurpleperson.com/2009/12/makeup-pouch-upcycled-placemat.html

Zamek do kosmetyczki - free pdf

Portfelik - tutorial

Torebka i portfel w jednym - tutorial

Torebka i portfel w jednym - tutorial
http://picasaweb.google.com/ferauna/NintendoDSPurse#

Portfel - tutorial

Duży portfel - free pdf

Papierowo-foliowy portfel - video tutorial

Portfel - free pdf

Portfel - free pdf
http://www.burdastyle.com/projects/organizer-wallet/instructions/30

Mini portfel - free pdf

Woreczki - koszek wg Alizee - tutorial

Kosz - tutorial

Pudełko składane

Woreczek ozdobny

Kopertówka - portfel - tutorial video

Kopertówka - tutorial

Torebka - free pdf

Kopertówka - tutorial

kopertówka - free pdf

Kopertówka - tutorial

Kopertówka mini - tutorial

Igielniczki

Muszka - free pdf

Muszka - free pdf
http://www.prudentbaby.com/2010/04/how-to-make-bow-tie.html

Torebka papierowa - tutorial video

Pudełko na prezent - tutorial video

Pudełko na prezent - tutorial video

Pudełko - tutorial video

Tutorial VIDEO